06 stycznia 2021
Dzień Jedności Szkół Ewangelizacji Św. Andrzeja, 30 listopada 2023, SNE Chrystusa Króla,

Iz 60, 1-6

 

Autor: N.Cz.

 

 

Objawienie Pańskie, którego uroczystość dziś przeżywamy ma dwa wymiary.
Z definicji:
pierwszy - Objawienia Boga Człowiekowi, a ściślej objawienie realnej obecności Boga w historii człowieka oraz drugi - uzdolnienia człowieka do poznania Go w sposób rozumny. To połączenie zwyczajności narodzenia dziecka z nadzwyczajnością obecności Boga.

W okresie Świąt, kiedy przeżywaliśmy fakt
Narodzenia Syna Bożego, dziś staję przed kolejnym wyzwaniem: aby zrobić kolejny krok i DOŚWIADCZYĆ Jego realnej, OBJAWIONEJ obecności w SPOTKANIU. Żeby dojść do celu trzeba przejść konkretną drogę, podzieloną na konkretne etapy szlaku prowadzącego na szczyt- na spotkanie.

 

I staje dziś przed sobą z pytaniem, czy to święto nie ma dla mnie tylko wymiaru historycznego? Święto Objawienia Pańskiego: dzień wolny od pracy, orszaki organizowane rok rocznie, korony królów, którymi można się ukoronować…
Łatwo można ulec temu trochę teatralnemu wymiarowi i tylko na nim się zatrzymać. Dlatego chcę dzisiaj postawić się i ciebie w centrum tego wydarzenia. Nie tylko jako ten, który widzi Boga w historii swojego życia, ale także jako ten który dziś odpowiada na zaproszenie - IDZIE i przynosi, DAJE Mu najcenniejsze dary. Jako wyraz szacunku, poddania, żeby podkreślić nadzwyczajność i wyjątkowość tego SPOTKANIA.

 

Od czego zacząć?

Żeby zacząć iść trzeba najpierw WSTAĆ. Tak rozpoczyna się proroctwo Izajasza; „Powstań!" (Iz 60,1). Jest to nieraz ponadludzki wysiłek. Ale warto. Dlaczego? Bo przychodzi ten, który przynosi światło. A światło rozświetla wszelkie ciemności. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (J 3,8).Ciemności lęku, straty, braku. Ciemność w której jestem zagubiony, znękany… ciemność mojego grzechu.

 

Ja wkładam buty, pakuje prezent i ruszam!

Czy Ty też idziesz na to spotkanie?

 

Słowo Boże mówi, ze szli trzej mędrcy, trzej królowie. Była przed nimi długa droga. Szli razem…wspólnie, możemy się domyślać: budując wspólnotę we wzajemnym trudzie drogi, pewnie będąc pomocą nieraz w zmęczeniu ale może również w trudzie znoszenia siebie nawzajem. Szli z najważniejszym dla nich oczekiwaniem – spotkania Nowonarodzonego Króla.

 

Pierwszy etap drogi, w którą wyruszam to ZAUWAŻYĆ. GWIAZDĘ jako znak, którym Bóg posługuje się w moim życiu. Żeby go zauważyć muszę nauczyć się obserwować. Pamiętam jak kilka lat temu czytając pewien artykuł, zobaczyłam gwiazdę za która wiedziałam ze nie mogę nie podążyć. Bóg dał mi bardzo czytelny i jasny znak. Do mnie należała decyzja czy chce za nim podążyć. Od tej decyzji rozpoczęła się moja podróż do Spotkania.

 

Drugi etap to WYRUSZYĆ w drogę, w NIEZNANE. To chyba było i wciąż jest dla mnie najtrudniejsze. Przekroczyć swoje ograniczenia i zacząć iść. Tam gdzie nie znam planu, gdzie nie mogę pomyśleć każdego z możliwych rozwiązań i zaplanować najdogodniejszej trasy…

 

Trzeci etap PODĄŻAĆ za gwiazdą, czyli być POSŁUSZNYM jej prowadzeniu. Tylko wtedy mam pewność, że się nie zgubie. Mimo, że droga mojego życia jest często drogą paradoksów…nielogicznych po ludzku wydarzeń, przeszkód, które musze pokonać…jednak będąc posłusznym mogę mieć pewność, że nie zabłądzę i dotrę na spotkanie.

Będąc na tym etapie, może jednak zdarzyć się, że gwiazda za którą tak ochoczo wcześniej podążałam, zgubi się z mojego pola widzenia. Wtedy jak u Mędrców następuje moment zatrzymania, czas potrzebny na studiowanie Słowa Bożego, analizowanie czy ta gwiazda za która idę, prowadzi do Boga, do Króla?

 

Kolejny, czwarty etap to moment kiedy Trzej Królowie WESZLI i ZOBACZYLI Dziecię ze swoją Matka. Myślę, ze można wejść, zobaczyć, odbyć spotkanie i wyjść z niezmienionym sercem. Można przegapić Boga w swoim życiu.

 

Dlatego kolejnym jest piaty etap: UPADLI na twarz i ODDALI POKŁON. Nastąpiła chwila, kiedy myślę że Bóg dotknął ich serca i rozpoznali z Kim przyszli się spotkać.

 

I w końcu szósty kiedy: ofiarowali swoje dary. Przynieśli, każdy z nich co innego. Tak jak każdy z nich był inny i tak jak każdy z nas jest różny od siebie tak myślę, że dlatego ze swojego bogactwa może dać najwięcej.

Patrząc na swoje życie i swoja drogę, chce zobaczyć siebie we wspólnocie Króli, Mędrców szukających Boga, podążających za Gwiazdą, po to by jak Go zobaczą oddać mu pokłon i swoje dary.

 

Możemy popatrzeć symbolicznie, ze są to 3 dary rozpalające naszą wspólnotę:

-Mirra pachnie kiedy się ja rozpala, może ktoś z nas jest mirra, pachniemy roztaczając piękną woń wokół...mamy pachnieć Jezusem, niech ten zapach dla tych którzy odbierają węchem będzie zachęta do większego zaangażowania.

-Złoto widzimy oczami-to nasze bogactwo: bogactwo w budowaniu relacji,
w dostrzeganiu tych którzy potrzebują pomocy.

-Kadzidło –możemy usłyszeć. Ktoś może poczuć się kadzidłem. Tym który uwielbia, gdziekolwiek i z kimkolwiek nie przebywa.. Kadzidło to symbol wznoszącej się do nieba modlitwy...mamy spalać się jak kadzidło by służyć Bogu i bliźniemu.

A może jestem/ jesteś CZWARTYM, nieznanym KRÓLEM który nic nie przynosi…tylko swoje puste ręce. To każdy z nas, który nie widzi jeszcze swojego daru, ale oddaje to co ma, po to żeby w tym co puste objawił się Bóg i dał ze swojej Pełni

 

Droga nie skończyła się w Betlejem. Kiedy, Królowie dotarli do celu i znaleźli Pana- wracali z powrotem do domu, ale poszli już inna drogą. Spotykając prawdziwego Boga, coś w nas się zmienia. Nawracamy się. Moje zwyczajne serce staje się wrażliwsze na Jego Nadzwyczajność. Chce wracać, oświecony i oświetlony JEGO ŚWIATŁEM po to, żeby Świadczyć.

 

Podsumowując, Izajasz w pierwszym czytaniu zwraca uwagę na ważny dla mnie element tej podróży i mówi: "serce zadrży i rozszerzy się...” Iz 60, 5. Człowiek, chce czegoś co porusza serce, tak do głębi… i rozpala, ale często wystarcza nam tylko muśnięcie, wtedy szybko się zachwyca ale też szybko gaśnie. Lub przywyka, przyzwyczaja się i po czasie już nie czuje, nie docenia i nie ma wdzięczności! Żeby rozszerzyło się serce, myślę że musi zadziałać jakiś bodziec, może znak jak nietypowa gwiazda na niebie? .Wtedy serce. się otworzy i dać się rozszerzyć. I myślę ze objawiający się Bóg właśnie w taki sposób chce DZISIAJ takim DAC SIĘ POZNAC/SPOTKAĆ!

Droga ta, może być drogą mojego życia ale dla mnie jest drogą którą chce przemierzać każdego dnia. Na końcu ON JEST, i czeka, żeby dać Ci największy prezent i dar – SIEBIE!

 

 

 

Komentarz do artykułu możesz obejrzeć na naszym kanale YouTube.

Video poniżej:

 

Bądź z nami na bieżąco dzięki naszym mediom społecznościowym:

 

 

 SNE Chrystusa Króla w Katowicach

 SNE Katowice

 SNE Chrystusa Króla Katowice

 

 

 

Cieszymy się, że jesteś z nami.

To dopiero początek... #ONjest - niezmienny, kochający, przy Tobie.

DROGA DO SPOTKANIA ZWYCZAJNEGO
Z NADZWYCZAJNYM

Odwiedź też:

Instagram SNE Katowice
Youtube SNE Katowice

SKRZYNKA MODLITW

FORMULARZ KONTAKTOWY

Polub stronę SNE Chrystusa Króla na Facebooku
i bądź na bieżąco ze wszystkimi informacjami:

MAPA

Intencje modlitewne

 

Potrzebujesz modlitwy?

Wyślij swoją intencję.

Kontakt:

 

snekatowice@gmail.com

Adres:

 

Kaplica św. Barbary przy centrum handlowym Silesia City Center

 

ul. Chorzowska 109

40-101 Katowice

© 2017-2024 SNE Chrystusa Króla