© 2017-2021 SNE Chrystusa Króla

Adres:


Plac Ks. Emila Szramka 4

40-014 Katowice

Kontakt:

 

snekatowice@gmail.com

Intencje modlitewne

 

Potrzebujesz modlitwy?

Wyślij swoją intencję.

MAPA

Polub stronę SNE Chrystusa Króla na Facebooku
i bądź na bieżąco ze wszystkimi informacjami:

FORMULARZ KONTAKTOWY

SKRZYNKA MODLITW

GLEBA MOJEGO SERCA

Mk 4, 1-20

 

Autor: N.Cz.

 

Siewca, ziarno, pole – to 3 składowe dzisiejszej przypowieści.

 

Dziś przywołując w pamięci perykopę o siewcy wyobrażam sobie mapę geograficzną, która ma pewien obszar: długość
i szerokość, jednak jej współrzędne z każdym dniem się zmieniają. Ta mapa to nasze serce, to określony obszar ziemi uprawnej, którą każdy nas dostaje na własność. To coś, w co wyposażył nas Bóg z chwilą stworzenia. Szerokość można mierzyć ilością lat już przeżytych, ale długość tego pola/roli, które Pan chce uprawiać i na którym chce siać nie jest nam znana. To co przeżyliśmy, nasza historia w pewien sposób nas już ukształtowała, wyznaczyła obszar do uprawy. Z każdym dniem jednak to pole się powiększa - (długość) i to wyznacza nam, chrześcijanom cel – obszar starania się o to by gleba była dalej urodzajna i wydawała plony.

 
Czym jest gleba?

To bardzo zróżnicowany układ, który podlega stałym i skomplikowanym zmianom. Od jej jakości zależy wielkość i jakość plonów

Istotnym byłoby dziś zadać sobie pytanie o glebę , czy pozwalam ją uprawiać, czy raczej pozwalam żeby zarosła chwastami? Czy podlewam, nawożę, spulchniam, pielę żeby ziemia była gotowa wydać najlepszy plon z zasianego ziarna, czy raczej staje się twardym nieurodzajnym podłożem?

A może moja historia życia obfitowała w trudne i twarde jak skala wydarzenia, zbudowała spory obszar mojego serca i jakiś czas temu na niewielkie ilości leżącej na tej skale glebie wpuściłam światło, pozwoliłam podlać by zaczęły się pojawiać na jej powierzchni drobne rośliny?

 

Nie można powiedzieć, ze jesteśmy tylko i wyłącznie jedną z tych gleb - jesteśmy obszarem…W moim odczuciu w sercu mieszają się różne podłoża, jak różne momentami jest nasze życie. Tym co mogę zrobić, to dbać o swoje pole jak najlepszy rządca zarządzający danym na własność kawałkiem ziemi.

 

Słowo Boże jest siane. Siewca sieje hojnie, wszędzie, we wszystkie miejscach . Np. przez Eucharystię, przez Słowo, które można czytać z aplikacji, przez konferencje gdzie Słowo jest przywoływane. Jest siane również dla mnie, ale przede wszystkim we mnie. Żeby przyniosło odpowiedni plon, muszę dziś przyglądnąć się jakiej gleby jest teraz we mnie więcej.

I jak powinnam się nią zająć?

 

W dzisiejszym nauczaniu Ksiądz Bogdan charakteryzuje owe cztery podłoża.

Kiedy Jezus wychodzi siać – ziarno pada na drogę, zaraz jednak szatan „wyjada” Słowo. To postawa kiedy rzadko ale np. w trudnych sytuacjach tylko od czasu do czasu zaczynam czytać i słuchać. To postawa, gdy po skończonej Eucharystii staram się przypomnieć o czym było słowo ale nie pamiętam.

 

Posiane na miejscach skalistych- to postawa kiedy przyjmuję słowo ale nie mając korzenia i jestem niestała. To postawa człowieka, który kiedy czegoś potrzebuje prosi Boga o Słowo, otwiera Biblie i Słowo daje mu odpowiedź. Powoduje to, że cieszy się ale na drugi dzień już o nim nie pamięta i Słowo pozostaje tylko wspomnieniem. Nie wydaje takie Słowo plonu. To tylko chwilowy entuzjazm.


Kolejną postawą jest słuchanie słowa ale ono zostaje bezowocne, zagłuszone przez chwasty. To postawa gdy staram się być systematyczny ale to spotkanie ze Słowem może skończyć się tylko na tym momencie – na medytacji - idąc w życie już tym Słowem nie żyje. Rozważam słowo a myślę o dobrach tego świata. W ciągu różnych sytuacji w dniu codziennym zapominam o nim.

 

Ziemia żyzna – to moje wejście w głąb – to nie tylko słuchanie ale to postawa słuchania i życie a Słowem Bożym. Trzeba Pozwolić żeby to Słowo mnie prześwietlało. Jest rewizją mojego życia w każdej chwili. Czas przyjmowania i wprowadzanie tego w życie. Słowo naprawdę ma moc i oczyszcza. Kiedy żyje słuchanym słowem staje się automatycznie siewcą Słowa Bożego. To jest zadanie jakie Bóg nam daje dzisiaj w tej Ewangelii. Bym wydawał owoc. Nie chodzi o ilość ale o jakość spotkania ze Słowem.

 

Tylko Słowo przeżyte, takie które nas prześwietla sprawia, że stajemy się siewcami!

 

Ziarno ma wydawać plony żeby karmić, dawać wzrost każdemu kto zbiera, by mógł nakarmić siebie i innych.

Do nas należy wysiłek żeby użyźniać wciąż glebę.


Jak to zrobić?

Porównując – spośród wielu dostępnych dziś pewnie rolnikom technologią, znamy:
a) nawozy naturalne – obornik czy kompost to źródła-próchnicy, która powoduje zatrzymywanie wody oraz składników mineralnych  w glebie i nie doprowadza, żeby podłoże wyschło i stwardniało- w sferze ducha to pozwalanie żeby to co w moim życiu jest kompostem, przemienione doświadczeniem Boga, zostawało głęboko w ziemi i zatrzymywało wodę – Jego łaskę;

b) nawóz mineralny i organicznyto  codzienna modlitwa dająca bogactwo związków odżywczych;

c) mikroorganizmy, poprawiają aktywność biologiczną gleby – to ludzie, wspólnota których obecność i świadectwo życia aktywizują mnie do działania;

d) sposób mechanicznego spulchniania gleby - życie w prawdzie – dać się przeorać prawdą, która rozpulchni ziemię, to co już stwardniało, a jednocześnie niszczy chwasty - to, co nieautentycznie, nieprawdziwe w nas, oskarżenia, które próbują kiełkować.

 

To 4 rodzaje powierzchni.

Wiele z naszych serc, jak i wiele wydarzeń które miały wpływ na ukształtowanie tego terenu, jest pofałdowanych, skalistych, miejscami pustynnych i suchych, zagłuszonych cierniami ale i urodzajnych, żyznych, rodzących.

Wpuszczając Jezusa jako Siewce na ziemię swojego serca, pozwalam mu siać na każdej z moich gleb, pozwalam by mógł chodzić po całej mojej (Jego) własności. On jako siewca będąc w naszej przestrzeni życia-pola uprawnego, nie chce nic więcej tylko siać, by ziarno dawało plon. Zapraszając go do swojej rzeczywistości pozwalam żeby światło i ciepło Jego Obecności dało wzrost temu co sieje.

 

Ja dziś potrzebuję, by Siewca ze mną przygotował glebę mojego serca na żyzną, która wyda owoc może 30, 60 czy 100 krotny…

 

Ja potrzebuję JEGO ZIARNA słowa.

Potrzebuję Jego obecność w czasie wzrostu i Jego łaski i błogosławieństwa w czasie zbierania plonu.

 

A TY?

Przyjmiesz SIEWCĘ – JEZUSA z ziarnem słowa …?

 

 

Całe spotkanie, do którego odnosi się artykuł możesz obejrzeć na naszym kanale YouTube.

Video poniżej:

 

 

 

Bądź z nami na bieżąco dzięki naszym mediom społecznościowym:

 

 

 SNE Chrystusa Króla w Katowicach

 SNE Katowice

 SNE Chrystusa Króla Katowice

 

 

 

Cieszymy się, że jesteś z nami.

To dopiero początek... #ONjest - niezmienny, kochający, przy Tobie.

03 lutego 2021