© 2017-2021 SNE Chrystusa Króla

Adres:


Plac Ks. Emila Szramka 4

40-014 Katowice

Kontakt:

 

snekatowice@gmail.com

Intencje modlitewne

 

Potrzebujesz modlitwy?

Wyślij swoją intencję.

MAPA

Polub stronę SNE Chrystusa Króla na Facebooku
i bądź na bieżąco ze wszystkimi informacjami:

FORMULARZ KONTAKTOWY

SKRZYNKA MODLITW

KUBEK ŁASKI

Rdz 3, 20

 

Autor: N.Cz.

 

Kubek Łaski Duchowa dieta Tożsamość serca

 

Tożsamość najprościej mówiąc to (za wikipedią) „wizja własnej osoby jaką człowiek ma”. Można mówić o różnych tożsamościach – od tej biologicznej, osobistej czy indywidualnej poprzez kulturową, społeczną. Tożsamość może dotyczyć zatem moich relacji w kontekście przynależności do jakiejś grupy społecznej, ale również rozumienia siebie w kontekście relacji duchowej a dokładniej patrząc z każdą z trzech Osób Bożych/Boskich? Z Bogiem Ojcem, Synem Bożym i Duchem Świętym.

Budowanie swojej tożsamości, poczucia siebie łączy mi się z obrazem i zdaniem „ jesteś tym co zjesz”. To czym się karmnię, to mnie buduje. Trzy rodzaje makroelementów: białka, tłuszcze i węglowodany to nasz podstawowy budulec, źródło życia. Czasem, któraś grupa przeważa w codziennym menu. Często nie zastanawiając się nad swoją dietą, z powodu pośpiechu, wygody, przyjemności jedzenia - dostarczamy sobie pustych kalorii w postaci niezdrowych tłuszczy lub przesadzamy z węglowodanami. Wielu z nas ma problem z sylwetką, wagą, nieraz czujemy się ociężali czy mało sprawni. Myślę, że można by ten obraz przełożyć na sferę duchową.

 

Tożsamość jest plastyczna, ulega kształtowaniu, zmianie. Np. moment wstąpienia w związek małżeński powoduje zmianę mojej tożsamości- pojawiają się nowe elementy mojej tożsamości. Człowiek, który wchodzi w relacje ze światem zewnętrznym ale także w duchowym wymiarze, również zmienia swoją tożsamość. Pojawia się coś w jego życiu, co czyni go innym - ubogaconym lub wręcz odwrotnie w pewnym sensie jak z jedzeniem – nieodżywionym a jednocześnie otyłym.

Żeby znaleźć przyczynę otyłości, ważne jest zacząć od pytania co/kto ma wpływ na kształtowanie mojej tożsamości.

Każdy z nas marzy o idealnej diecie – dającej nasycenie ale nie tuczącej. Bogatej w smaki ale nie kalorycznej, zbilansowanej pod kątem odżywczym wiec i nie powodującej poczucia ociężałości.

Żeby zobaczyć z czym mam problem, gdzie jest nadmiar kalorii, co musze zbilansować- koniecznie musze stanąć w RELACJI do siebie (skonfrontować się ze swoją dietą, codziennym menu którym się karmię), do innych (czy komuś nie serwuje czegoś niezdrowego) oraz do Boga ( najzdrowsza, zbilansowana, odżywcza dieta). Jest to ważne, po to by zapytać siebie gdzie, w którym miejscu jestem?

Po co? Może żeby zrzucić kilka kilogramów balastu. Gniewu, egoizmu, zazdrości, złego patrzenia…

Zbilansowana dieta - właściwe patrzenie na siebie to dobra relacja, która stwarza w nas tożsamość dziecka Bożego, dziedzica Królestwa niebieskiego. Pytania to zadaje sobie po to, żebym umiała się odnaleźć w tej tożsamości, którą nadaje mi Bog. Żebym umiała powiedzieć z pełnym przekonaniem, że jestem CÓRKA KRÓLA. Po to żeby odrzucić (zrzucić zbędne kilogramy) wszystko co powoduje zafałszowanie tej pierwotnej tożsamości we mnie.

Patrząc na siebie i chcąc iść dalej pytam dzisiaj gdzie jestem w relacji z Bogiem Ojcem –czy po tym jak przesadzę ze śmieciowym jedzeniem – grzech, widzę tylko swoją nagość i skutek swojego niewłaściwego sposobu jedzenia? Czy to powoduje we mnie strach i chęć ukrywania się przed wzrokiem Boga? Czy może potrafię dostrzec swój błąd, uznać porażkę ale popatrzeć że czeka na mnie mój Miłosierny Ojciec który z otwartymi ramionami i gotową ucztą zawsze oczekuje swojego dziecka?

Jaką mam relacje z Synem Bożym? Pod krzyżem Jezus mówi swojej Matce że odtąd Jan będzie jej synem a ona matką dla Jana. Stając pod krzyżem w obliczu cierpienia, chcę usłyszeć Jezusa który nadaje mi nową tożsamość. Tylko pod krzyżem w Jego ranach, krwi zyskuje tożsamość dziecka Boga, dziecka odkupionego, uwolnionego od skrzywionej tożsamości. Za każdym razem stając pod krzyżem Jezusa dostaje nowe życie, nową szanse na sukces jakim jest osiągnięcie ostatecznego celu ( właściwej wagi) – zbawienia.

Czy Jezus jest kimś tak ważnym w moim życiu, że jestem gotowa na codzienną decyzję zmiany diety?

Nie można również nie zadać pytania o relację z Duchem Świętym? Czego szukam, czego oczekuję po tej relacji? Czy jedynie doznań (radości jedzenia) czy może powinnam oczekiwać osoby, która przychodzi z pełnią obdarowań, szukać mojego charyzmatu którym mogłabym służyć innym. Moim zadaniem jest dać się nasycić Duchowi, przepełnić Jego osobą ale to nigdy nie będą puste kalorie, które nie dają energii. Wręcz odwrotnie, Duch Święty karmi dając energie – siłe która się nie odkłada, nie magazynuje w tkance tłuszczowej. To energia, z której można dawać innym

Także człowiek sobie wzajemnie może nadać tożsamość „Mężczyzna dał swojej żonie imię Ewa…” (Rdz 3,20). Możemy nadać sobie dobrą tożsamość, ale również tą złą. List do Rzymian mówi, że wiara rodzi się z tego co się słyszy. My też, nasza tożsamość jest podatna na zranienia. Słowa, które słyszymy przyjmujemy, uznając je za prawdziwe. Jak mówił Janusz: nazywając kogoś biedakiem – wyobrażamy sobie jak wygląda, jak się ubiera, jak pachnie. Jednak tym, który ma prawdę i jest prawdą to Jezus. I tylko On zna prawdę o Tobie i On ostatecznie nadaje Ci najbardziej prawdziwą tożsamość.


Ostatnio, na spotkaniu ze znajomymi, którzy mają niepełnosprawną córkę, z drżącym sercem zastanawiając się czy to właściwy moment i czas, dzieliłam się jak wiele razy Bóg pokazał mi siebie działającego. Jak wiele razy objawił mi swoją chwałę. Dzieliłam się sytuacją kiedy to przy modlitwie przez telefon za Kingę Bóg uzdrowił ją z męczącego kataru i długo trwającego przeziębienia. W sercu miałam myśl, że przecież ich chore dziecko od 7 lat jest w tym samym stanie (porażenie mózgowe po komplikacji w związku z operacją) a modlili się pewnie nie raz. I trochę wbrew tym podszeptom, mówiłam dalej, że nie zawsze otrzymuje to czego oczekiwałam ale zawsze Bóg działa. W przestrzeni duchowej modlitwa już przynosi skutek i nie może być niewysłuchana – to moje doświadczenie, o którym przekonałam się nie raz. Jak bardzo (mimo wszystko) się zdziwiłam, kiedy wspomniana dziewczynka nagle zaczęło PIĆ z KUBKA choć nigdy dotąd tego nie robiła, była pojona tylko przez słomkę. Jej rodzice wykrzyknęli to CUD. Niesamowicie Bóg zadziałał, pokazując mi że przywołując Jego imie On już czyni cuda. Wierze, że sparaliżowana dziewczynka i jej rodzice w tym momencie, słysząc o żywym Jezusie nabyli tożsamość dziecka Bożego, kochanego dziecka Boga.

 

Kubek o którym mowa, może symbolicznie obrazować NACZYNIE konieczne do czerpania Bożej łaski. Najpierw trzeba do niego nalać (wlać Boga) a później spróbować się napić. Ważne jest, żeby przyglądnąć się sobie i zobaczyć co podajemy nieraz w kubku.

Czy niesiemy, nawet czasem z niepokojem, drżącymi rękoma kubek wierząc że jest tam Jezus?

Czy kubek może słodkiego i smacznego napoju ale wypełnionego trucizną (oszczerstwa, fałszywe świadectwo, zły wzrok, osądzanie). Często tym co mamy w naczyniu jest coś co można szybko zjeść, dodaje energii, zaspokoi apetyt. Po dłuższym czasie jednak uzależnia, doprowadza do odkładania kalorii, powoduje choroby. Przyczyną są często złe nawyki.

 

Jaki więc sposób na walkę ze złymi nawykami? Ja mam kilka swoich metod:

  1. Zobacz siebie jakim chciałbyś być. Zobacz siebie w relacji Z Ojcem, Synem i Duchem świętym. Czego Ci brakuje w każdej z nich?
  2. Systematycznie o stałej porze, spotykaj się z tym „wyobrażeniem” w relacji z Nim.
  3. Odczekaj 15 minut zanim sięgniesz po coś niedozwolonego (w 15 minut zdążysz zapomnieć)
  4. Odnajduj w pamięci wszystkie przyjemne sytuacje które miały wpływ na Twoją relacje z Bogiem a najlepiej szukaj przyjemności w spotkaniu z NIM teraz. W taki sposób jaki najbardziej Ci odpowiada, jaki lubisz i daje Ci radość. 

 

Nie zrobi się jednak tego wszystkiego bez wysiłku. Trzeba szukać właściwego pokarmu do naczynia dla siebie i innych. Jednak kiedy będziesz Ty i ja starać się zdrowo odżywiać, po czasie zobaczysz efekt. Tkanka tłuszczowa się zmniejszy, samopoczucie wróci do normy, energii wystarczy na cały dzień.

Podsumowując – tożsamość, w moim rozumieniu nieustannie podlega kształtowaniu. Zmieniają się okoliczności życia (nowa praca, grupa społeczna). Tożsamość nadają konkretne wydarzenia życiowe (małżeństwo, stanie się matką czy ojcem) to sytuacje, które mnie na nowo „nazywają”. Zależy od relacji tych międzyludzkich – społecznych jak również tej najbardziej wewnętrznej, relacji z Trójcą Świętą. Często moja tożsamość, poczucie wartości i godności dziedzica Królestwa Bożego jest zafałszowane, ukryte pod warstwą tkanki tłuszczowej.

Co zrobić by niewłaściwa wizja mnie, nadała mi nieprawdziwe imię? Moim zadaniem jest walczyć codziennie o to by moja tożsamość była zdrowa, harmonijna jak dobra, zbilansowana dieta. Muszę walczyć o relacje z Bogiem Ojcem – miłosiernym Ojcem. Nie tracić z oczu Jezusa i czerpac z łaski Ducha. To wszystko to picie z kubka łaski jaką Bóg chce dawać mi każdego dnia. Potrzebuje Go po to żeby zacząć żyć zdrowo i aktywnie.

 

 

 

A TY DZISIAJ POZWOLISZ BOGU NADAĆ CI PRAWDZIWĄ TOŻSAMOŚĆ?

 

 

 

 

 

Całe spotkanie, do którego odnosi się artykuł możesz obejrzeć na naszym kanale YouTube.

Video poniżej (cz. 1 oraz cz. 2):

 

 

 

 

 

 

 

 

Bądź z nami na bieżąco dzięki naszym mediom społecznościowym:

 

 

 SNE Chrystusa Króla w Katowicach

 SNE Katowice

 SNE Chrystusa Króla Katowice

 

 

 

Cieszymy się, że jesteś z nami.

To dopiero początek... #ONjest - niezmienny, kochający, przy Tobie.

13 czerwca 2021