Kurs to było dla mnie przeżycie na nowo kerygmatu. Bóg pokazał mi, że jestem umiłowanym synem, uświadomiłem sobie to na nowo. Było zachęcenie do działania i słowa, by powalczyć o wspólnotę. Modlitwa przebaczenia była bardzo cenna: przebaczenie, ale brak przyzwolenia na krzywdę, grzech. Przyjrzenie się swoim charyzmatom i posługom. Chęć wychodzenia na ulice Katowic i ewangelizowania. Prośba o modlitwę, co mam zrobić z moim miejscem pracy. Modlitwa o Dary Ducha Świętego w domu, powrót do modlitwy językami. Odżyłem, a bardzo tego potrzebowałem, bo zniechęcenie, brak chęci do robienia czegokolwiek bardzo mnie przytłaczały. Powrót do radości.

 

Marcin

Boża obecność, tak Jego prowadzenie, świadomość. Bóg po raz pierwszy mi powiedział, jak mocno mnie kocha. Nie tylko miłością ojca, ale i matki. Pokazał mi, że tak naprawdę nic nie muszę, że to, że wielu rzeczy nie potrafię, nie ma znaczenia. Ważne, że jestem i że mogę się do Niego przytulić, zawsze wrócić, On będzie. Mam wiele do zrobienia, ale teraz, kiedy naprawdę przyjęłam Go za swojego Pana, będzie mi lżej. Zrozumiałam, że nie „ja”, tak jak było do tej pory, ale to On, dzięki Niemu jestem gdzie jestem, a co mam, to On mi daje.

 

 

Pan Jezus posłużył się wstawiennikami i przez ich modlitwę uzdrowił mnie z bólu nóg, który utrudniał mi stanie i siedzenie. Chwała Mu za to! Walczyłam ze sobą przed przyjazdem na kurs. 10 lat formacji, rekolekcji, posługi: „Po co znów wracać do podstaw?”. Jednak Bóg zaprosił mnie, bym zobaczyła swoją pychę. Często też pragnę, by ludzie zapewniali mnie o swojej miłości (mąż, córki). Pragnę, by powtarzali mi słowa: „kocham cię”, a tu… Bóg sam chciał powtórzyć te słowa wypowiedziane do mnie tuż po moim nawróceniu. Chciał, bym je znów usłyszała, bym na nowo poczuła się Jego córką. Ostatnio często o tym zapominałam, szukałam potwierdzenia swojej wartości u ludzi, a On, Jezus, potwierdza mi to najsilniej i jest we mnie zakochany! ☺ Byłam od kilku lat bez wspólnoty i na kursie poczułam, że bez niej po prostu nie da się żyć ☺

 

 

Dla mnie bardzo ważne było przypomnienie o bezinteresownej Bożej Miłości i doświadczenie jej. Ogromnie ważną prawdą było i jest ponowne oddanie życia Jezusowi. Uczyniłem Go na nowo Panem mojego życia. W trakcie kursu Bóg pokazał mi, poruszył moje serce w kierunku charyzmatu lidera. Wiedziałem już o nim wcześniej, ale często dopadało mnie zwątpienie w moje zdolności w tym kierunku. Teraz wiem, że Bóg wybiera mnie i będzie mnie wspierał w tej posłudze, a właściwie w tej służbie. Za to chwała Panu. W trakcie modlitwy wstawienniczej Pan przyszedł do mnie ze słowem, że usunął wszystkie przeszkody w sprawie, za którą modlili się wstawiennicy. Za dar modlitwy wstawienniczej, otrzymane Słowo i Bożą pomoc Bogu niech będą dzięki! Chwała Panu!

 

Paweł

Pan Bóg przyprowadził mnie na kurs „Nowe Życie”, aby zapewnić mnie o tym, że jest nieustannie obecny w moim życiu. Jest obecny w mojej codzienności, we wszystkim, co przeżywam, czym żyję, ale jest też żywo i prawdziwie obecny w całej mojej historii życia. Bóg ożywił moje serce; te wszystkie przestrzenie, które były skamieniałe, dotknął Swoją Miłością.  Odkąd pamiętam, czułam w sercu pewien brak, który był spowodowany zranieniem z dzieciństwa, a dokładniej chorobą mojej mamy i brakiem jej obecności w moim życiu. Bóg zapewnił mnie o tym, że pragnie towarzyszyć mi we wszystkim, co trudne. Bóg w czasie tego weekendu pomógł mi odkryć, że korzeniem wielu grzechów moim życiu jest pycha i chęć bycia samowystarczalną. Oddałam to Panu Bogu i chcę, aby to On był Królem.

 

Ewa

Stwórca ukazał mi potrzebę wspólnoty oraz ścieżki prowadzące do niewoli i oddalające od Boga. Potrzeba zmiany stylu życia – od drobnych do dużych spraw. Maryja jest moją drogą do Jezusa i Żywą Arką. Zrozumiałem potrzebę odnalezienia i używania charyzmatu (charyzmatów) ku chwale Boga w życiu moim i innych ludzi. Otwarcie na Ducha Świętego to Życie. Dziękuję.

 

Andrzej

Podczas nauczania w sobotę wieczorem Duch Święty przyszedł z natchnieniem. To poruszyło moje serce, pokazał mi mój brak – pragnienie – i jaki grzech ono za sobą pociąga. Grzech, o którym zapomniałam. Podczas modlitwy wieczornej Duch Święty wypełnił tę pustkę i przeszywszy raz doświadczyłam namacalnie Jego Dotknięcia. Owocem tego była radość i poczucie bliskości. Realnie doświadczyłam Czułej Miłości Bożej.

 

Natalia

Doświadczyłam wylania Ducha Świętego. Odczułam ogromną radość i błogość, spokój. Nabrałam przekonania, że On naprawdę istnieje i kocha mnie – słabą i grzeszną. Zawsze myślałam, że to ja muszę walczyć i starać się o Jego Miłość i Jego Przebaczenie, a to wszystko On mi dał w czasie Jego Męki i Śmierci. I to za darmo. Jestem Mu wdzięczna za to. Bardzo chcę być blisko Jezusa, mieć przy sobie Ducha Świętego. Bóg jest mi bardzo potrzebny i nie poradzę sobie w życiu bez Jego Obecności. Chcę czuć obecność Pana Boga w całej Trójcy Świętej.

 

Krystyna

Na kurs przyszłam z przeświadczeniem i pragnieniem poznania Boga. Czułam, że Bóg mnie osobiście zaprosił na kurs, by odzyskać tożsamość Dziecka Bożego. Pokazał mi, że nie muszę nikomu niczego udowadniać, że mogę być taka, jaką mnie stworzył, że nie muszę zakładać maski. Dał mi odczuć Swoją Obecność, która przeszywała moje serce, duszę i ciało. Głęboko wierzę, że Bóg dał mi Nowe Serce i Nowe Życie. Moja decyzja to powiedzenie Bogu: „tak”. Teraz oczekuję na owoce tego kursu. Już wiem, jak działać: nie czekać bezczynnie, tak  jak dotychczas to robiłam, tylko działać! Oddaję całe życie Jezusowi i wiem, że mnie kocha. Reszta będzie tylko słodkim dodatkiem. Chwała Tobie, Jezu, chcę żyć dla Ciebie, bo Ty mi przebaczyłeś.

 

Agnieszka

Zrozumiałam, że powinnam zawalczyć o mojego męża, małżeństwo. O jego wiarę i miłość. Do tej pory on stał z boku, ale teraz wiem, że chcę, żeby on również się nawrócił i poznał Miłość Boga i razem ze mną uczestniczył w spotkaniach wspólnotowych. 

 

Agnieszka

„Działanie Boga w tobie”. Bóg dalej na tym kursie mnie uzdrawia i dotyka Swoją Łaską. Stoję w momencie, na drodze, na której Bóg zaprasza mnie do przebaczenia win za rany zadane w dzieciństwie. Podczas kursu w Jego Świętej Obecności, w Jego Ranach mogłam poczuć Jego Pokój i Obietnicę, że przejdziemy przez to razem, bo Jezus pragnie mojego pięknego i wolnego serca, bez żadnych lęków, mechanizmów obronnych i strachu o to, jak żyć dalej. Po raz kolejny Bóg przypomina mi Swoją Obietnicę i dobrze, że ją powtarza, bo ja potrzebuję słyszeć ciągle Jego Słowa – „dam ci ciało nowe i nowego ducha”  – i w delikatnym dotyku, łagodnym powiewie Swojej Obecności i Łaski uzdrawia moje ciało, moją tożsamość i wlewa Swoją Radość i Pokój do mojego pozamykanego serca. W Jezusie odnajduję sens, siebie, drogę i pełnię życia!

 

Gosia

Mnie Bóg dał przede wszystkim Nowe Życie. Tutaj, na kursie, dał mi to bardziej odczuć. Zrozumiałem bardzo dobitnie, że Jezus – mój Pan – kocha mnie Miłością bezwarunkową, czystą, pełną. Nie liczy się przeszłość, nie mam żalu do ludzi ani nienawiści. Czuję, jak mi to odbiera, a serce napełnia miłością, dobrocią. Daje także nowe zrozumienie, że rzeczy, które się dzieją, a z mojego punktu widzenia mogą wydawać się nieprzyjemne, trudne, Jezus daje mi, żebym mógł dostać się do Niego, do wieczności.

 

 

Sebastian

Przyszłam na kurs Nowe Życie, gdyż chciałam zbliżyć się do Jezusa. Od dłuższego czasu miałam przeświadczenie, że oddałam się od Niego coraz bardziej, pomimo iż starałam się w życiu być „dobrym człowiekiem”. Zmagałam również z chęcią przebaczenia bliskiej mi osobie krzywd, których doświadczyłam, krzywd względem mnie. Sama nie potrafiłam tego zrobić. Pierwszy raz uczestniczyłam w takim kursie, nie wiedziałam, jak wygląda, co może mnie tu spotkać. Doświadczyłam Jezusa, przeżyłam spowiedź płynącą z głębi serca. Zmierzyłam się tak naprawdę sama ze sobą i doświadczyłam czegoś, czego jeszcze nigdy w życiu nie czułam, tj. doświadczyłam obecności Ducha Świętego. To uczucie przeniknęło mnie całą. Zrozumiałam, że potrzebuję się uduchowić, znaleźć miejsce, do którego będę wracać i móc modlić się. Rzeczy materialne nie dały mi szczęścia! Przyszedł taki moment, że nie wiedziałam, co robić, i dzięki Opatrzności Bożej znalazłem się właśnie tutaj. Ten kurs poleciła mi osoba, którą – co prawda – mało jeszcze znam, ale dozgonnie cenię i osoba ta dała mi szansę na nowy dom.

 

Agnieszka

Pan Bóg pokazał mi Nową Drogę, drogę, którą powinienem kroczyć w dalszym życiu. Zrozumiałem, że można łatwiej żyć w grupie (praca, dom, rodzina i tak dalej), jeżeli tylko zobaczymy w drugim człowieku brata i siostrę oraz uświadomimy sobie, że Pan Bóg kocha ich tak samo jak mnie. Możliwe, że Pan celowo postawił takie, a nie inne osoby na mojej drodze, żeby mnie uświęcić.

 

Jurek

Zrozumiałam, że sama nic nie zdziałam i tylko z Jezusem i we wspólnocie mogę wzrastać, a dzięki temu będzie wzrastać moja rodzina. To ja muszę dać przykład i świadectwo, świadectwo tego, czego doświadczyłam, aby inni – mój mąż, teściowie – odkryli Prawdę, którą jest Jezus. To ja muszę prosić Ducha Świętego o otwarcie i wielką wiarę najpierw dla samej siebie, by móc świadczyć o Jezusie. Bóg podczas kursu kruszył skorupę mojego serca i dał poznać, jak wielki potencjał skrywam głęboko w  sercu.

 

Ola

Bóg pokazał mi przez innych ludzi, że wiara w Niego nie jest emocją czy uczuciem, a decyzją i  wyborem. Nie ma fajerwerków po tym kursie, ale czuję się spokojny, bo mogę ślepo wierzyć w Boga – tak jak powiedziała Matka Teresa (chyba to była ona ☺). 

 

Michał

Pan Bóg uświadomił mi, że jestem dla Niego bardzo ważna. Pokazał, jak bardzo mnie kocha. Wlał we mnie spokój. Doświadczyłam Jego wielkiej Miłości. Wiem, że jest zawsze ze mną, że trzyma mnie za rękę i nigdy nie puści. Dziękuję, że dał mi możliwość bycia w tej w wspólnocie i uczestniczenia w tym kursie, który dotknął mnie bardzo głęboko. Każdy dzień kursu był dla mnie wielkim duchowym przeżyciem.

 

Anna

Kiedy przyjechałem na ten kurs, było to ze Słowem w sercu, Słowem, że „będzie to czas ponownych zaślubin z Bogiem”. Już raz wyprowadził mnie z Egiptu w moim życiu. Dotykał mnie Pan swoim Słowem, bo Słowo na start brzmiało: chcę cię poślubić i „i poślubię cię sobie [znowu]”. To Słowo znów, na nowo, raz jeszcze było dla mnie kluczowe. Więc powiedziałem Panu: „Ty to prowadź, to Twój czasu, ja oddaję go Tobie. Chcę być cały twój!”. I taki to był właśnie czas, doświadczenie ponownych zaślubin, wylanie Miłości Pana Boga na mnie. Następny krok, który się we mnie dokonał, to miłość ojcowska. Nie Miłość Boga Ojca względem mnie, ale miłość w moim ojcostwie względem moich synów. Doświadczenie, że kocham ich nad życie. A także moja zgoda, bym relację z moimi synami oddawał i zawierzył Panu w stu procentach, i nie budował jej na sobie samym, tylko na Nim. Czuję się umocniony Duchem Świętym i pełny Jego łaski. Pragnę wołać „Panem jest Jezus!”. Za to chwała Panu!

 

Dominik

Bóg przypomniał mi o Swojej Miłości – takiej pisanej przez wielkie „M”. Miłości bezgranicznej, stałej i bezinteresownej. Taką miłością i ja pragnę kochać, obdarzać nią moich bliskich, drugiego człowieka. Dzięki tej miłości chcę stawać się lepszym człowiekiem, już od zaraz, nie czekając do jutra! Pragnę uśmiechać się częściej, cieszyć z tego, co mam, doceniać to i dziękować. Zrozumiałam też, że Bóg jest i był ze mną zawsze, przecież tak wiele ostatnio przeszłam, a wciąż żyję i oddycham. Funkcjonowałam nawet w chwilach, gdy cierpienie było ogromne. Za to chwała Panu! 

 

 

Paulina

Bóg dał mi spokój, pokazał, że mnie kocha; że nie jestem sama. Zrozumiałam, że ważne jest wybaczenie. Uświadomiłam sobie, że są wokół mnie ludzie, którzy tak jak ja pragną zbliżyć się do Boga. Umocnił mnie w  tym, że chcę kroczyć, podążać Jego Drogą.

 

Aga

Kurs "Nowe życie"  w Katowicach (23-25 marca 2018)

ŚWIADECTWA

z kursów

"Nowe Życie"

© 2017-2019 SNE Chrystusa Króla

Adres:


Plac Ks. Emila Szramka 4

40-014 Katowice

Kontakt:

 

email: biuro@snekatowice.pl

Intencje modlitewne

 

Potrzebujesz modlitwy?

Wyślij swoją intencję.

MAPA

Polub stronę SNE Chrystusa Króla na Facebooku
i bądź na bieżąco ze wszystkimi informacjami:

FORMULARZ KONTAKTOWY

SKRZYNKA MODLITW